^Idź na górę

  • 1 Msze Święte
    w niedziele: 7.00, 9.00, 10.30, 12.00, 18.00. dni powszednie: 7.00 18.00
  • 2 Okres Zwykły
    jest to najdłuższy okres liturgiczny, trwający między 33 a 34 niedziel. Obecny trwa od Niedzieli Zesłania Ducha Świętego do I Niedzieli Adwentu. W czasie Okresu Zwykłego obowiązuje zielony kolor szat liturgicznych, symbolizujący nadzieję, odrodzenie i młodość.
  • 3 Konsekracja Kościoła
    Kościół został oddany na wyłączność Bogu w 2008 roku...
  • 4 Patronka naszej Parafii
    Spłynęła na polską ziemię córka południowego kraju, okryła blaskiem piastowski gród Węgierska Pani z anielskim obliczem Królowa Polski w aureoli szczęścia wielkie serce szlachetna myśl...
  • 5 Grota Matki Bożej z Lourdes
    W październiku 2005 roku została zbudowana grota poświęcona Matce Bożej z Lourdes jako nasze podziękowanie za szczególną opiekę w czasie budowy kościoła...


Parafia św. Jadwigi Królowej

Ostrowiec Świętokrzyski


"NAJBARDZIEJ ZMARNOWANY DZIEŃ TO TAKI, KIEDY SIĘ NIE UŚMIECHNĘLIŚMY"
N. CHAMFORT


• OBMOWA

"Ludzie dzielą się na 3 kategorie: wybitni mówią o problemach; przeciętni o wydarzeniach, a mali o bliźnich"

• HUMOR

"Poczucie humoru jest dowodem wiary, jest dowodem na to, że mimo wszystko z Bogiem wszystko pójdzie dobrze." C. M Schulz

• o radości

"Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu.
Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia, o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca niebieskiego, który karmi ptaki niebieskie, przyodziewa lilie polne i nigdy nie zapomina o tych, co Jemu bez granic ufają. Uśmiech na twej twarzy pozwala zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś poprosić, o coś zapytać - bo twój uśmiech już z góry obiecuje chętne spełnienie prośby. Nieraz uśmiech twój wlać może do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że nie wszystko stracone, że Bóg czuwa. Uśmiech jest nieraz tą gwiazdą, co błyszczy wysoko i wskazuje, że tam na górze bije serce Ojcowskie, które zawsze gotowe jest zlitować się nad nędzą ludzką.
Ciężkie dziś życie, pełne goryczy, i Bóg sam zarezerwował sobie prawo uświęcania ludzi przez krzyż. Nam zostawił zadanie pomagać innym w bolesnej wędrówce po drodze krzyżowej przez rozsiewanie wokoło małych promyków szczęścia i radości. Możemy to czynić często, bardzo często, darząc ludzi uśmiechem miłości i dobroci, tym uśmiechem, który mówi o miłości i dobroci Bożej.
Mieć stały uśmiech na twarzy, zawsze - gdy słońce świeci albo deszcz pada, w zdrowiu lub w chorobie, w powodzeniu albo gdy wszystko idzie na opak - o to niełatwo! Uśmiech ten świadczy, że dusza twa czerpie w Sercu Bożym tę ciągłą pogodę duszy, że umiesz zapomnieć o sobie, pragnąc być dla innych promykiem szczęścia." Z pism bł. Urszuli Ledóchowskiej


• śmiej się, śmiej

ŚMIECH:
- Pogłębia oddech. W czasie śmiania się mięśnie przepony pompują trzy razy więcej powietrza, a czas wydechu jest korzystnie przedłużony.
- Poprawia krwioobieg, sprawia, że praca serca staje się dynamiczna, równa, rytmiczna. Zmniejsza się ciśnienie tętnicze krwi.
- Pobudza układ odpornościowy, jest swoistym zaworem bezpieczeństwa, który hamuje wydzielanie hormonów stresu - adrenaliny i kortyzolu, największych wrogów odporności; mniejsze ich stężenie powoduje, że organizm łatwiej radzi sobie z chorobami.
- Odżywia skórę, dzięki rozszerzonym naczyniom krwionośnym powoduje większy napływ krwi do twarzy i skóry głowy. Podczas śmiechu czynne są prawie wszystkie mięśnie twarzy. Ponadto śmiejąc się, trzęsiemy głową, wykonujemy ruchy ramion, rąk, nóg, słowem - ćwiczymy.
- Odchudza - jest tak samo zdrowy jak uprawianie sportu, tylko mniej męczący. Odpowiednia dawka śmiechu zastępuje trening aerobicowy: przyśpiesza trawienie, pobudza przemianę materii. Następujące pod wpływem śmiechu skurcze mięśni korzystnie wpływają na pracę śledziony, wątroby jelit. Organizm szybciej spala kalorie i nie magazynuje tłuszczu. W czasie godziny możemy wyśmiać 500 kalorii.
- Ułatwia sukces - osoby roześmiane łatwiej zyskują akceptację i sympatię otoczenia, śmiech wyłącza nieśmiałość, łagodzi lęki, wzbudza zaufanie.

• rozrywka

"Unikanie rozrywki godziwej jest co najmniej niedoskonałością, a radość i pogoda ducha w towarzystwie - to obowiązek moralny." Św. Tomasz z Akwinu

• wymóg radości

"Chrześcijańska radość wymaga, aby człowiek był zdolny do korzystania z radości naturalnych!" Paweł VI

• po kolędzie.

Pewien parafianin podczas wizyty duszpasterskiej tłumaczył księdzu:
- Wie ksiądz, ja to jestem wierzący, ale nie praktykujący.
Na to ksiądz:
- A ja jestem nudystą, ale też nie praktykuję.
- Przecież to bez sensu - zdziwił się parafianin.
- No właśnie - odparł ksiądz.

• o kolędzie

Podczas kolędy ksiądz dał małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały przyjrzał się i pyta:
- A masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze trzy inne. Chłopiec znowu z zaciekawieniem obejrzał, po czym dodaje:
- A z dinozaurami masz?

• o marnościach światowych

Podczas rekolekcji wielkopostnych, w uroczystość Św. Józefa, po Mszy św. miała mieć miejsce nauka stanowa dla mężczyzn. Po błogosławieństwie, proboszcz podszedł do mikrofonu i powiedział:
- A teraz, bardzo proszę, wszystkie kobiety wychodzą z kościoła, a my śpiewamy z radością: „Idźcie precz, marności światowe, boście mnie zagubić gotowe…”

• o argumentach

Do organisty przyszedł z prośbą narzeczony. Wręczając kopertę z ofiarą rzecze:
- Czy mógłby Pan na naszym ślubie zagrać "Marsz" Mendelejewa.
Organista uchylił kopertę i na to:
- Panie, za takie pieniądze to mogę Wam zagrać nawet "Aviomarin" Schuberta...

• o życiu Ewangelią

Chłopak wrócił z rekolekcji oazowych.
- Mamo, od dzisiaj żyjemy według Ewangelii - oznajmił od progu.
Matka pomyślała, pokiwała głową i nazajutrz skoro świt wkroczyła do pokoju młodziana.
- Synu, mówię ci, wstań! - zagrzmiała mu nad uchem.
Syn otworzył jedno oko i wymamrotał:
- Niewiasto, nie nadeszła jeszcze moja godzina.

• o odpowiednich pieśniach

Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem, gdy rozwija się nastepujące predkości:

90 km/h - To szczęśliwy dzień
100 km/h - Cóż Ci Jezu damy
110 km/h - Ojcze, Ty kochasz mnie
120 km/h - Liczę na Ciebie Ojcze
130 km/h - Panie, przebacz nam
140 km/h - Zbliżam się w pokorze
150 km/h - Być bliżej Ciebie chcę
160 km/h - U drzwi Twoich stoję Panie
170 km/h - Pan Jezus już się zbliża
180 km/h - Jezus jest tu
200 km/h - Witam Cię, Ojcze

• o homilii

Pewien przeor zapytał starca:
- Abba, jaka powinna być homilia?
- Homilia - odpowiedział starzec - powinna mieś dobry początek i dobre zakończenie. A ty staraj się, żeby początek i koniec były jak najbliżej siebie!

• o cudzie

Premier modli się:
- Panie Boże, proszę Cię, żeby w Polsce było dobrze. Kiedy ta sytuacja się poprawi?
- Za 50 lat! - grzmi Pan Bóg.
- Panie Boże, proszę, zrób cud, przyspiesz ten termin.
- Cud już jest wliczony!

• o upiększaniu

Był sobie człowiek dobry, mądry, ale bardzo brzydki. Namówiony przez przyjaciół, poddał się operacji plastycznej. Niestety, kiedy wychodził ze szpitala, wpadł pod ciężarówkę i zginął. Jego dusza powędrowała do nieba. Kiedy stanął przed obliczem Boga, zapytał z żalem:
- Dlaczego mi to zrobiłeś, Boże?
- Wybacz, synu, ja cię po prostu nie poznałem.

• o zrozumieniu pokuty

Do proboszcza wiejskiej parafii przychodzi niemłody rolnik. Na twarzy wielkie zakłopotanie.
- Proszę księdza, niech ksiądz już mnie zwolni z pokuty.
- Jakiej pokuty? O co chodzi?
- W czerwcu byłem u księdza u spowiedzi. Ksiądz kazał za pokutę odmawiać litanię do Wszystkich Świętych. Miesiąc już minął. Ale teraz żniwa idą, potem wykopki, dach mam jeszcze wymieniać przed zimą. Roboty tyle, że nie wiem, w co ręce włożyć. Na sen nie ma czasu. A do Wszystkich Świętych to jeszcze prawie cztery miesiące. Może by mnie ksiądz proboszcz zwolnił już z tej pokuty...

• o spowiedzi

Podczas spowiedzi pewna niewiasta mówi krótko o swych grzechach, a potem długo i dokładnie o przewinieniach męża. Na to ksiądz:
- Za pokutę za twoje grzechy zmów 3 Ojcze nasz, a o poprawę męża 3 razy cały różaniec.

• o kłótni

Kłótnia małżeńska:
- Kiedy za ciebie wychodziłam, musiałam być ślepa i głucha! - złości się żona.
- No i widzisz, kochanie, z jakich ciężkich przypadłości wyzdrowiałaś przy mnie...

• o lenistwie

Któregoś niedzielnego ranka, matka budzi syna, żeby wstał i szykował się do kościoła.
- Oh jak mi się nie chce dzisiaj iść do kościoła, nikt mnie tam nie lubi, kazania są nudne i żaden z moich znajomych już mnie nie odwiedza.
- Synu - powiedziała matka
- po pierwsze, nie wszyscy Cię nie lubią, tylko kilku brutali, którym musisz stawić czoła,
- po drugie, kazania mają duże znaczenie dla wielu ludzi. Jeśli byś ich posłuchał, byłbyś zaskoczony w jakim stopniu pomagają one ludziom.
- po trzecie, masz dużo przyjaciół w kościele. Zawsze zapraszają Cię do swoich domów.
- po czwarte, musisz iść, jesteś przecież proboszczem tej parafii!!!

• o kłamstwie

Ksiądz poinformował parafian, że w następnym tygodniu planuje wygłosić kazanie o grzechu kłamstwa
- Aby lepiej zrozumiec moje kazanie, proszę Was o przeczytanie rozdzialu 17, z Ewangelii wg Św.Marka.
Tydzień później, podczas niedzielnej Mszy św. na kazaniu, poprosił aby Ci wszyscy, którzy przeczytali ten rodział podnieśli rękę do góry. Chciał się dowiedzieć ile osób to przeczytało. Wszyscy podnieśli rękę. Ksiądz się uśmiechnął i mówi: Ewangelia wg Św. Marka ma tylko 16 rozdziałów, a teraz będę kontynuował kazanie o kłamstwie...

• o zamawianiu Mszy świętej

- Minie wkrótce rok od śmierci pani męża. Zamówiła może pani Mszę św. za niego?
- Księże prałacie, jeśli on jest w niebie, to mu nic nie trzeba, jeśli w piekle, to mu nie pomoże, jeśli zaś w czyśćcu, to ja go znam, wiem że wytrzyma.

• o awansie

Jadą w pociągu Żyd i młody wikary. Siedzą vis-a-vis siebie. Raptem Żyd pyta:
- Jak ksiądz awansuje, to kim zostanie?
- Mogę zostać proboszczem - odpowiada wikary
- A później? - pyta Żyd
- Później mogę zostać kanonikiem.
- A jeszcze później
- Jeszcze później mogę zostać prałatem.
- A dalej co?
- Dalej, gdybym miał wybitne zasługi, to mogę zostać biskupem.
- Można jeszcze więcej?
- Tak, można. Z woli Ojca Świętego mógłbym zostać kardynałem.
- Ten wasz Ojciec Święty to papież, czy dobrze gadam? On całym waszym Kościołem rządzi, co?
- Tak, całym.
- To dopiero byłby awans proszę księdza! No bo jeszcze wyżej...
Wikary kręci głową:
- Wyżej już nie można. Przecież nie mogę zostać Panem Bogiem.
A na to Żyd:
- Dlaczego nie? Jednemu z naszych się udało!

• o sakramentach

Nieźle trzymający się osiemdziesięciolatek postanowił ożenić się z łasą na pieniądze osiemnastoletnią blondynką. Na ich widok proboszcz mówi:
- Chrzcielnica jest po drugiej stronie kościoła.
- Co tu ma do rzeczy chrzcielnica? - dopytuje się czerstwy staruszek.
- Bardzo przepraszam - mówi proboszcz z niewzruszoną miną- ale uznałem, że przyprowadził pan wnuczkę do chrztu...

• o zmianie imienia

Rodzice osiemnaściorga dzieci ochrzcili swego najmłodszego jako Dominika. Następnego dnia zmartwiony mąż zjawia się na plebanii i pyta, czy nie dałoby się zmienić dziecku imienia.
- Ale dlaczego? - dopytuje się zdumiony proboszcz.
- Dzisiaj w nocy - mówi mąż - nagle nam się przypomniało, że już mamy Dominika.

• o odpoczynku mężczyzny

Ewa powstała z Adama, gdy zasnął. I tak pierwszy jego sen miał się okazać ostatnim odpoczynkiem.

• o krótkim kazaniu

Proboszcz miał właśnie rozpocząć kazanie, kiedy ktoś podał mu karteczkę. Duchowny przeczytał i powiedział do zgromadzonych :
- Ktoś zostawił przed kościołem samochód na światłach.
Podawszy numer rejestracyjny dodał:
- Obawiam się, że akumulator nie wytrzyma do końca kazania.

• o właściwym prezencie

Jest pogrzeb. Żałobnicy i te rzeczy. Nagle przez bramę wpada zdyszany facet i pędem biegnie do grobu. W ostatniej chwili rzuca na trumnę jakąś paczkę. Chwilę łapie oddech i mówi:
- nigdzie kwiatów nie dostałem, to chociaż bombonierkę przyniosłem.

• o wzorcach

Małgosia przychodzi do mamy:
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę, to jak wyjdę za mąż, to będę tak jak Ty z Tatą?
- Tak, córeczko.
- A jakbym nie wyszła za mąż, to będę taką starą panną jak ciocia Zosia?
- Tak, córeczko.
- No to fajne perspektywy...

• o dobrym rachunku sumienia

Pewna kobieta przyszła do spowiedzi.
- Popełniłam grzech... Przejrzałam się w lustrze i uznałam, że jestem piękna...
- Pokój z tobą - odparł duchowny - To co wzięłaś za grzech było tylko pomyłką...

• o zasadniczej różnicy

- Ksiądz proboszcz taki przygnębiony, jakieś zmartwienia?
- Jutro przyjeżdża biskup na wizytację.
- Co to za wizytacja?
- Panu jako młodemu mężowi łatwo to wyjaśnić. Gdy przybywa do pana teść, to jest wizyta, a gdy teściowa, to z wizyty robi się właśnie wizytacja.

• o końcu roku szkolnego

Spotykają się dwaj koledzy.
- I co u ciebie?
- Ojciec zlał mnie dwa razy.
- Dlaczego dwa razy?
- Pierwszy raz jak mu pokazałem świadectwo ukończenia szóstej klasy, a drugi raz jak się zorientował, że to jego stare świadectwo.

• o prawdomówności

Spotykają się kumple i jedem mówi:
- wiesz właśnie wróciłem z Norwegii, staaary czego ja tam nie widziałem:
niedzwiedzie, renifery po prostu wszystko...
drugi mówi:
- A fiordy widziałeś? Widziałeś fiordy? Widziałeś?
a ten na to:
- Staaary fiordy to mi z ręki jadły...

• o świadomości

Proboszcz spotyka wiejskiego pijaka:
– Cieszę się, synu, że byłeś wczoraj na nabożeństwie wieczornym.
– Tak? – mruczy chłop. – To tam też byłem?

• o pewności

– Ile ma pan lat? – pyta przed operacją chirurg pacjenta.
– Jutro kończę czterdzieści!
– Oj, nie wiadomo, nie wiadomo.

• o promocji

Śpiewają dwie blondynki: „Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat, przed nami szósta klasa...”

• o świadectwie

Przed wakacjami ksiądz pyta uczniów:
- Które przykazanie jest najważniejsze?
- Ósme - mówi Jaś - Nie wystawiaj złego świadectwa bliźniemu swemu !

• o piękności

Kaziu, ależ ty jesteś do mnie podobny!
- To nic, ciociu. Chłopcy nie muszą być ładni.

• o czasie

Jasiu, znów spóźniłeś się na lekcję!
- Na naukę nigdy nie jest za późno, proszę pani!

• o promotorze

Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk i się pyta:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
Na to wilk:
- Ja ci zaraz pokażę!
I za uciekającym zającem w krzaki. Zakotłowało się tam i wychodzi potargany wilk. Za nim wychodzi niedźwiedź i mówi:
- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!

• o głuchocie

Na jednym z koncertów siedzący obok papieża kardynał pyta go:
- Co sądzi Wasza Świątobliwość o wykonaniu tego dzieła?
- Co sądzę? - odparł wyrwany z zamyślenia papież. - Myślę, że niekiedy głuchota jest też darem Bożym.


• o dobrym uczynku

- Mamo - prosi chłopiec - daj mi 5 złotych dla biednego staruszka, który zawsze stoi przed szkołą. Ksiądz na lekcji religii mówił, że powinniśmy spełniać dobre uczynki.
- Chętnie ci dam. Proszę, masz tu pieniądze. Cieszę się, że masz dobre serce. Ale czy ten starszy pan nie mógłby pracować?
- On pracuje.
- A co robi?
- Sprzedaje lody.

• o niebie

Wśród pielgrzymów przybywających na audiencję papieską znalazła się grupa francuskich spadachroniarzy. Przemówił do nich Jan XXIII:
- Wy jesteście mistrzami w spadaniu z nieba na ziemię. Ja chciałbym zachęcić was do poznania o wiele trudniejszej sztuki: jak wznieść się z ziemi do nieba.

• o siostrze

- Mamo, czy to prawda, że moja siostra spadła z nieba? - pyta Jaś o nieobecną starszą siostrę.
- Tak, to prawda, mój drogi. Aniołowie i święci chcieli mieć trochę spokoju i dlatego wysłali ją na ziemię.

• o orkiestrze

Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku, dyrygent pyta:
- Zymbalisten fertig?
- Ja, naturlich.
- Puzon fertig?
- Ja.
- Trompette fertig?
- Ja.
- Gut, eins, zwei, drei:
- "Boże, coś Polskę..."

• o autosugestii

Powiedziano Ojcu Pio, że pewien znany lekarz z Florencji twierdzi, że Ojciec otrzymał stygmaty poprzez autosugestię, jako wynik nieustannej medytacji Męki Chrystusa i pragnienia, aby stać się podobnym do Niego.
- Powiedzcie mu, żeby intensywnie myślał, że jest krową - powiedział Ojciec - a zobaczymy czy wyrosną mu rogi...

• o syndromie naszych czasów

1. Przy uruchamianiu mikrofalówki próbujesz podać hasło.
2. Od lat nie ustawiasz pasjansa przy pomocy prawdziwych kart.
3. Pytasz kolegów z pracy, siedzących tuż obok przez mail, czy mają ochotę na piwo, a ani wysyłają odpowiedź również pocztą elektroniczną „OK daj mi 5 minut”.
4. Masz 15 różnych numerów telefonu pod którymi możesz złapać 3 członków swojej rodziny.
5. Paplasz przez e-mail wiele razy w ciągu dnia z jakimś typem z Ameryki Pd., choć jeszcze nie rozmawiałeś w tym roku z sąsiadem.
6. Kupujesz sobie nowy komputer i tydzień później jest on już przestarzały.
7. Przyczyną zerwania kontaktów z przyjaciółmi jest fakt, iż nie posiadają adresu mailowego.
8. Nie znasz ceny znaczka pocztowego na list.
9. Być zorganizowanym według Ciebie oznacza posiadać różnokolorowe karteczki, które można wszędzie przykleić.
10. Większość dowcipów, które znasz, przeczytałeś w Internecie.
11. Podajesz nazwę firmy, gdy wieczorem w domu odbierasz telefon.
12. Gdy chcesz zadzwonić z domu naciskasz „0” by wyjść „na zewnątrz”.
13. Od 4 lat siedzisz przy tym samym biurku, choć pracowałeś już dla 3 rożnych firm.
14. Logo firmy jest dostosowywane do jej wizerunku raz w roku.
15. Najgorszą rzeczą przy resetowaniu komputera jest utrata tapety.
16. Idziesz do pracy, gdy jest ciemno i wracasz, gdy jest ciemno - nawet w lecie.
17. Masz zainstalowany program, który odlicza dni do Twojej emerytury.
18. „Urlop” od lat oznacza dla Ciebie jedynie ekwiwalent.
19. Twoi rodzice opisują Ciebie słowami „on pracuje przy komputerze”.
20. Rozpoznajesz swoje dzieci dzięki fotografiom na biurku.
21. Czytałeś tą listę ciągle przytakując.
22. Zastanawiasz się, komu możesz tą listę przesłać dalej.

• o nawróceniu

Do parafii przyszedł nowy proboszcz. Zaraz po uroczystym objęciu urzędu wygłosił w niedzielę płomienne i porywające kazanie. Wszyscy słuchacze nie tylko przytakiwali głowami z aprobatą, lecz także piali z zachwytu.
W następną niedzielę ludzie czekali z napięciem na kolejną porcję strawy duchowej. Ale ksiądz wygłosił dokładnie taką samą mowę jak tydzień temu. To samo działo się przez kolejne trzy niedziele. W końcu delegacja odważnych i ważnych udała się do plebana z pytaniem: dlaczego głosi wciąż jedno i to samo kazanie?
Odpowiedź proboszcza brzmiała:
- A dlaczego ja mam zmieniać kazania, kiedy wy nie zmieniacie życia; żyjecie tak samo, jak przed sześcioma tygodniami...

• Dekalog Jana XXIII

TYLKO DZISIAJ postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia.
TYLKO DZISIAJ maksymalnie zatroszczę się o moją postawę być uprzejmym, nikogo nie krytykować ani tego nie pragnąć, nie uczyć karności nikogo poza samym sobą.
TYLKO DZISIAJ będę szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwym, i to nie tylko w przyszłym świecie, ale również teraz.
TYLKO DZISIAJ przystosuję się do okoliczności, i nie będę domagał się, by to one przystosowały się do moich planów.
TYLKO DZISIAJ przeznaczę przynajmniej 10 minut na dobrą lekturę, pamiętając, że jak pokarm jest potrzebny dla życia ciała, tak dobra lektura potrzebna jest do życia duszy.
TYLKO DZISIAJ uczynię przynajmniej coś dobrego i nikomu o tym nie powiem.
TYLKO DZISIAJ uczynię przynajmniej jedna z tych rzeczy, których czynić nie lubię, a jeżeli moje zmysły czułyby się pokrzywdzone, postaram się, by nikt o tym się nie dowiedział.
TYLKO DZISIAJ sporządzę szczegółowy plan dnia. Może nawet nie wypełnię go dokładnie, ale go zredaguję. Będę się strzegł dwóch nieszczęść: pośpiechu i niezdecydowania.
TYLKO DZISIAJ będę wierzył niestrudzenie, nawet gdyby okoliczności mówiły co innego, że dobra Opatrzność Boża opiekuje się mną tak, jakby nikogo innego na świecie nie było.
TYLKO DZISIAJ nie będę się lękał. Szczególnie zaś nie ulęknę się radować pięknem i wierzyć w dobroć.

• o myśleniu
"Pon Bóg nie doł nóm rozum po to, co by my się męceli, ino po to, co by my mieli jakóm takóm ulge w męce. Takie myślenie, co męcy, to naprowde nie jest myślenie. Ino tak udaje." Ks. prof. J. Tischner


• o uśmiechu

Uśmiech jest połową pocałunku...
Podziękuj Bogu za te setki buziaków codziennie otrzymywanych!!!

• o życiu chrześcijańskim

Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.

• o poście

Ochrzciwszy tubylca misjonarz poucza go:
-Zapamiętaj sobie, że nie nazywasz się już Tutu a Jonatan. Możesz mieć tylko jedną żonę, a w piątek nie wolno ci jeść mięsa, tylko rybę.
W najbliższy piątek misjonarz zastaje jednak Jonatana nad pieczenią z antylopy.
- Co ci powiedziałem przy chrzcie, Jonatanie? - pyta zawiedziony.
Tubylec na to:
- Tutu nie jeść mięso. Tutu wziąć antylopa, wrzucić do woda i powiedzieć: Ty już nie antylopa, ty ryba. Tak jak Jonatan.


• o kazaniu

Ksiądz zagroził z ambony wszystkim swym parafianom wiecznymi mękami w piekielnym ogniu. Na te słowa jeden z wiernych głośno się roześmiał. Rozzłoszczony ksiądz pogroził mu palcem.
- Ty też synu, trafisz w ręce diabła.
- Na pewno nie, ja nie jestem z tej parafii.

• o religijności

Dwie sąsiadki rozmawiają o lokatorze z trzeciego piętra.
- To bardzo religijny człowiek.
- Skąd wiesz?
- Nigdy nie bije swojej żony, gdy jest niedziela albo święto.

• o szokowaniu normalnością

W zatłoczonym tramwaju młodzieniec ustąpił miejsca starszej pani. Pani zemdlała z wrażenia. Gdy już doszła do siebie, podziękowała młodemu człowiekowi. Młodzieniec zemdlał z wrażenia.

• o wyjściu

Proboszcz egzaminuje z katechizmu parę, która wkrótce ma stanąć na ślubnym kobiercu. Narzeczonej idzie świetnie, narzeczony mętnie duka odpowiedzi.
- Pani zdała, a pan musi jeszcze raz przyjść za miesiąc.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przecież mówiłem: za miesiąc!
- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamięć!


• o dobrej intencji

Do pełnego przedziału w pociągu zagląda niezwykle korpulentna dama:
- Może któryś z panów zrobiłby mi miejsce?!
Podnosi się chudy, drobniutki mnich:
- Spróbuję przyczynić się do tego chociaż odrobinę.


• o wartości uśmiechu

Darząc uśmiechem uszczęśliwiasz serce.
Uśmiech bogaci obdarzonego nie zubożając dającego.
Nie trwa dłużej niż chwila, ale jego wspomnienie zostaje na długo.
Nikt nie jest tak bogaty, by mógł nim pogardzić,
ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć:
Uśmiech niesie radość rodzinie, umacnia w pracy, świadczy o przyjaźni.
Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych, leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś o twarzy ponurej,
obdarz go hojnie uśmiechem,
któż bowiem bardziej go potrzebuje
niż ten, kto nie potrafi go dawać?


• o sposobie

Gdy byłem młodszy nie lubiłem ślubów, ponieważ stare ciotki klepały mnie po ramieniu mówiąc:"Będziesz nastepny". Przestały, gdy zacząłem robić im tak samo na pogrzebach.

• o rządzeniu

- Czy będziesz, synu, zawsze wiernym i kochającym małżonkiem? - pyta ksiądz pana młodego.
- Będzie, będzie - odpowiada szybko panna młoda.

• o obiecankach

Stoi facet na parapecie jedenastego piętra z zamiarem skoku, ale stwierdził,
że jest za wysoko, chciał się wycofać i niechcący wypadł. Leci i krzyczy:
- Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.
Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:
- Człowiek w szoku to takie głupoty gada...

• o języku

Któregoś dnia Pan Jezus przebywał razem ze swoimi uczniami i zapytał ich:
- A wy, za kogo Mnie uważacie?
Szymon Piotr wstał i stwierdził:
- Ty jesteś teofanią eschatologiczną, która podtrzymuje ontologicznie intencjonalność naszych relacji podświadomych i interpersonalnych.
Jezus otworzył oczy pełne zdumienia i zapytał:
- Jak, jaaak? Nie rozumiem, Piotrze.
Piotr zaś nie był w stanie powtórzyć, gdyż zapomniał. Było to bowiem coś, co miał w głowie, a nie w sercu.

• o imieniu

Pewien ksiądz narzekał, że ludzie nadają swoim dzieciom głupie imiona. Ciągle jakieś Sandry, Sabriny, Izaury. Ani to chrześcijańskie, ani polskie, patronów nie ma, nawet nie wiadomo, skąd to wzięli. Kiedyś jednak, gdy chrzcił niemowlę na pytanie o imię noworodka usłyszał odpowiedź rodziców: "Dominik".
- Jakie piękne imię - ucieszył się - a którego Dominika będzie miał za patrona, Savio, czy może Guzmana?
- Bo widzi ksiądz - odpowiedziała matka, był taki piękny program w telewizji o słoniu Dominiku...

• o woli

Biskup pewnej diecezji rozmawiał z księdzem:
- Przenoszę księdza do parafii... - tu padła nazwa.
- To niemożliwe, księże biskupie - odpowiedział ksiądz.
- Wszystko jest możliwe, proszę księdza. To jest wola Boża.
- Ale... - oponował dalej ksiądz.
- Tu nie ma ale, to jest wola Boża.
- Ale ja z tej parafii pochodzę!
- A... to zmienimy wolę Bożą - zawyrokował ksiądz biskup.

• o kaznodziei

Starsza pani będąca wielbicielką pewnego kaznodziei zaprosiła kiedyś na jego kazanie biskupa i pytała go potem o wrażenia.
- To było długie kazanie… - zaczął biskup.
- Tak - powiedziała starsza pani - ale mieliśmy świętego na ambonie…
- … i męczennika w ławce - dokończył biskup.

• o umiejętności

Podczas wizytacji na lekcji religii ksiądz biskup pyta Jasia: "Powiedz, co to znaczy, że my chrześcijanie,nazywamy Boga Trójcą Przenajświętszą?". Chłopiec milczy. Obecny proboszcz tłumaczy się: "Ja ich uczę,ale...". "Trzeba umieć uczyć" - przerywa oschle biskup. Wtedy proboszcz zwraca się do ucznia: "Jasiu! Siła Bogów?" Jaś odpowiada bez zająknięcia: "Jedyn, ale w tsech osobach!" Proboszcz cicho dodaje: "Trzeba umieć pytać".

• o Wigilii

Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w Nowym Jorku i mówi:
- John, przykro mi jeśli zepsuję Ci dzień, ale muszę Ci coś powiedzieć: twoja matka i ja postanowiliśmy się rozwieść. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że 45 lat to wystarczająca ilość czasu i nie ma co się więcej ze sobą męczyć.
- Ależ tato! Co Ty opowiadasz!?
- No niestety, ale już nawet patrzeć na siebie nie możemy, a zresztą nie chce mi się nawet o tym gadać, więc może Ty zadzwoń do swojej siostry do Chicago i jej o tym powiedz - stwierdził ojciec i odłożył słuchawkę.
Syn cały przejęty dzwoni szybko do siostry i woła:
- Mary, nasi starzy chcą się rozwieść!
- Co?? O nie, nie pozwolę na to! Dzwonię do nich.
Odkłada słuchawkę i dzwoni do Phoenix. Odbiera jej ojciec, ale Mary nie dopuszcza go do głosu tylko woła:
- Tato! Nie możecie się rozwieść! Nie róbcie nic dopóki mnie tam nie ma. Zaraz dzwonię do Johna i jutro u was jesteśmy. Wszystko wspólnie sobie wyjaśnimy i na pewno będzie dobrze. Tylko nic nie róbcie bez nas! – po czym się rozłącza.
Ojciec odkłada słuchawkę po czym odwraca się do swojej żony i mówi:
- Zrobione, będą na Wigilii, tylko co wymyślimy na Wielkanoc?

• o plotkach

Rozmowa plotkarek:
- Słyszałaś już?
- Nie słyszałam.
- Dziwne, a słyszałam, że już słyszałaś.

• o manifeście

Kościół pełen ludzi. Msza święta. Moment podniesienia. Wszyscy klękają. Jeden tylko mężczyzna stoi. Klęczący obok pociąga go za nogawkę spodni.
- Czemu pan nie klęka? - mówi szeptem.
- Bo jestem niewierzący - odpowiada tamten.
- To dlaczego pan przyszedł do kościoła???
- Manifestuję przeciw rządowi!

• o kolędzie

Chodzi ksiądz po kolędzie. Dzwoni do pewnego mieszkanka.
- Czy to ty aniołku? - odzywa się głos zza drzwi
- Nie, ale jestem z tej samej firmy.

• o proroku

Na lekcji religii katechetka pyta małego Jasia:
- Jak to możliwe, Jasiu, że wieloryb połknął proroka Jonasza?
- Widocznie Jonasz był jednym z mniejszych proroków.

• o aniołku

Na lekcji religii dzieci rysują aniołki. Ksiądz podchodzi do Jasia:
- Jasiu,dlaczego narysowałeś aniołka z trzema skrzydłami?
Jasio na to odpowiada:
- A ciekawe gdzie widział ksiądz z dwoma?

• o kłamstwie

Ksiądz poinformował parafian, że w następnym tygodniu planuje wygłosić kazanie o grzechu kłamstwa
- Aby lepiej zrozumiec moje kazanie, proszę Was o przeczytanie rozdzialu 17, z Ewangelii według Św.Marka."
Tydzień później, podczas niedzielnej mszy na kazaniu, poprosił aby Ci wszyscy, którzy przeczytali ten rodział podnieśli rękę do góry. Chciał się dowiedzieć ile osób to przeczytało. Wszyscy podnieśli rękę. Ksiądz się uśmiechnął i mówi: Ewangelia według Św. Marka ma tylko 16 rozdziałów, teraz będę kontynuował kazanie o kłamstwie..."

• o gotowości

Pewien bardzo oszczędny w słowach arystokrata zatrudnił nowego lokaja. Obejmując obowiązki sługa otrzymał od pana szczegółowe instrukcje:
- Kiedy wołam "Kąpiel!", potrzebna mi woda, mydło, ręczniki, płaszcz kąpielowy, szlafrok, świeża bielizna, ubranie, herbata i gazeta.
- Kiedy wołam "śniadanie!", mam dostać kawę, mleko, cukier, jajka, szynkę, masło i gazetę, a krzesło trzeba przysunąć do kominka." Lokaj skinął głową na znak, że zrozumiał.
Jeszcze tego samego wieczoru arystokracie robi się niedobrze i woła:
- Lekarza!
W stosunkowo niedługim czasie zdyszany lokaj wraca do swego pana i z dumą w głosie oświadcza:
- Myślę, że będzie pan ze mnie zadowolony, milordzie. W przedsionku czeka już wybitny internista, chirurg, dentysta, ksiądz, notariusz i adwokat z dwoma świadkami. Na podjeździe stoi karawan, a w grobowcu rodzinnym czterech robotników wybiera ziemię pod trumnę!

• o grzeczności

Piotrek ma coś załatwić u księdza proboszcza.
- Zachowuj się grzecznie! - upomina go matka - Jak zobaczysz księdza, powiedz ładnie: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus".
Kiedy Piotrek wraca, mama upewnia się:
- Byłeś grzeczny?
Chłopiec na to: - Tak, tylko księdza nie było na plebani i otworzyła mi gospodyni, więc jej powiedziałem: "Bądź pozdrowiona, łaski pełna".

• o odległości

Na lekcji religii katechetka pyta:
- Jasiu, co leży dalej: Betlejem, czy księżyc?
- Betlejem!
- Dlaczego?
- Bo księżyc widać, a Betlejem nie.

• o sakramencie

Młody żonkoś, który nie tylko wziął w posagu choleryczną teściową, ale też wkrótce przekonał się, że córka jej dorównuje, skarży się do księdza:
- To nie był sakrament małżeństwa, tylko pokuty...

• o miłości

Katecheta chce wytłumaczyć dzieciom na przykładzie, czym jest cnota miłosierdzia:
- Kiedy furman bije osła, a ja staram się go od tego odwieść, to czym się kieruję?
- Miłością braterską - odpowiadają dzieci.

• festina lente

- Czego uczy nas przypowieść o robotnikach w winnicy, z których każdy otrzymał jednakową zapłatę, bez względu na to, czy przyszedł o godzinie pierwszej, czy dopiero o jedenastej? - pyta katecheta na lekcji religii.
- Żeby się za bardzo nie spieszyć do pracy.

• wytrzyma...

- Minie wkrótce rok od śmierci pani męża. Zamówiła może pani Mszę św. za niego?
- Księże prałacie, jeśli on jest w niebie, to mu nic nie trzeba, jeśli w piekle, to mu nie pomoże, jeśli zaś w czyśćcu, to ja go znam, wiem że wytrzyma.

• o cudzie

(K)atolik próbuje wytłumaczyć (A)teiscie, co to jest cud:
K - nooo, na przykład jak jakiś człowiek spadnie z 50 m wieży i nic mu się nie stanie.
A - nooo... to jest przypadek.
K - ok, a jak on wyjdzie na ta wieżę, skoczy i dalej nic się nie stanie?
A - mmmm... to jest szczęście.
K - o rany, a jak trzeci raz skoczy z tej wieży i nic??!
A - przyzwyczajenie.


• o ofiarności

Jest sobie trzech głównych przedstawicieli kościołów. Ksiądz kościoła katolickiego, pastor kościoła protestanckiego i rabin. Opowiadają oni sobie co robią z pieniędzmi zebranymi na tacę. Najpierw chwali się ksiądz katolicki:
- No ja rysuję na ziemi koło i w pewnym momencie podrzucam te pieniążki do góry, co spadnie do środka tego koła to idzie dla Pana Boga. A teraz chwali się pastor kościoła protestanckiego:
- No, ja rysuję na ziemi linię i po podrzuceniu pieniędzy , co spadnie po prawej stronie tej linii to jest dla Pana Boga.
A teraz chwali się rabin:
- No, a ja podrzucam pieniądz i co Pan Bóg sobie złapie to jego.


• o niebie

Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi do piekła, spotykają się po paru miesiącach, rozmawiają:
Ten z nieba: No jak ci tam w piekle kochany kolego!
Ten z piekła: Słuchaj mam już dość! Codziennie balangi, kobiety, alkohol. Nie mam już sił!! A tobie jak tam kochany w niebie?
Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.
Ten z piekła: ty, a co wy tak pracujecie?
Ten z nieba: Mało ludzi kochany, mało ludzi!!!!!!!!!!


• o reklamie

Pewien bogaty człowiek umiera. W bramie nieba wita go św. Piotr i zaprasza niedbałym gestem do środka. Kiedy wszedł do środka zobaczył długi ciemny korytarz a na je go końcu małe pomieszczenia z malutkimi oknami. Człowiek zdziwiony pyta św. Piotra:
- Co to ma być? To jest niebo tak upragnione przez wszystkich ludzi?
- Tak to jest niebo.
Człowiek zerka przez malutkie okienko na dół i widzi bawiących się ludzi uśmiechniętych, zadowolonych i pyta:
- A tam na dole to co jest?
- To jest piekło.
- Jeżeli tak to ja wolę iść do piekła!
- Słuchaj człowieku stamtąd już nie ma powrotu.
- Nie szkodzi wolę iść tam.
Święty Piotr odprowadził go do bramy i pyta:
- Na pewno tego chcesz?
-Tak, nie marudź!
- A więc idź.
Człowiek zszedł do bramy piekieł. Tam wita go Lucyfer z szerokim uśmiechem i wręcza mu widły i mówi krótko:
- Piec nr. 77
- Jak to? przecież widziałem z góry ludzi bawiących się i radosnych a ty mi tu widły dajesz?
- Aaa. To był nasz dział reklamy!


• o nadgorliwości

- Księże, zakochałem się w protestantce. Wiem, możliwa jest dyspensa, ale zdaję sobie sprawę, że brak jedności wiary wpływa na małżeństwo, na wychowanie dzieci. Spróbuję, może ona przyjmie wiarę katolicką.
- Próbuj!
Mija parę tygodni...
- Proszę księdza, moja dziewczyna została katolicz-ką!
- Przekonałeś ją?
- Aż za bardzo.
- Jak to?
- Bo ona teraz koniecznie chce wstąpić do klasztoru.

• o modlitwie

- A ja się modliłam tak, jak ksiądz zachęcał, bezinteresownie.
- Może powiesz jak?
- Panie Boże, dla siebie nie proszę o nic. Ale daj za parę lat mojej mamie dobrego zięcia.

• o talentach

Malarz, którego aspiracje znacznie wyprzedzały talent, portretował kiedyś Leona XIII. Po zakończeniu żmudnej pracy prosił, by papież wskazał jakąś sentencję do umieszczenia pod wizerunkiem.
- Proszę wziąć tekst z Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 14, wiersz 27, dodając moje imię.
W domu artysta otworzył Biblię i przeczytał: Nie bójcie się, to ja jestem.

• o dobrym uczynku

- Czy pamiętaliście o obietnicy spełnienia przez sobotę i niedzielę dobrego uczynku? – pyta katechetka
- Ja, proszę siostry, zrobiłem aż dwa!
- To wspaniale! A jakie?
- W sobotę pojechałem odwiedzić babcię i babcia bardzo się ucieszyła. W niedzielę wyjechałem od babci i babcia ucieszyła się jeszcze bardziej.

• spróbować warto

- Proszę księdza, czy dostanę się do nieba, jeśli ofiaruję na kościół 100 tysięcy?
- Ręczyć nie mogę, ale spróbować warto.

• odkurzyć zakrystię

Paweł wraca ze spotkania ministrantów. Po drodze ponad godzinę szalał z chłopakami, więc zastaje rodzinę już przy kolacji. Ojciec jest zły i mówi gniewnie:
- Godzina spóźnienia! Przetrzepię ci za to skórę!
Paweł usiłuje wyjść z sytuacji obronną ręką:
- Ksiądz nam dzisiaj mówił, że ciało jest świątynią Bożą i że nie wolno go hańbić!
Ojciec na to skrywając uśmiech:
- Nie ma strachu! Ja mam zamiar tylko trochę odkurzyć zakrystię.

• wyrównuje się

Pewien człowiek spowiadał się następująco:
- Dużo przeklinałem, ale dużo się modliłem - to się wyrównuje.
Dużo piłem, ale dużo pościłem - też się wyrównuje.
Dużo kradłem, ale wiele rozdałem ludziom - znowu się wyrównuje.
W tym momencie spowiednik stracił cierpliwość i krzyknął:
- Pan Bóg cię stworzył, a diabeł zabierze do piekła - to też się wyrównuje!

• zaduszki

- Wychodziłeś wczoraj z kościoła, gdy czytałem wypominki.
- Tak, bo jak słyszałem: za duszę Józefa, za duszę Piotra, bałem się, że ksiądz wszystkich podusi.

• aureola za ciasna

- Nie piję, nie palę, mięsa nie jadam choć nie piątek, a ciągle jakby jakiś pierścień ściska mi głowę, księże proboszczu.
- Może aureola za ciasna?

• o bardzo dobrej rzeczy

W przedziale pociągu znaleźli się obok siebie ksiądz i rabin. Ksiądz wyciąga z teczki kanapki z wędliną i zaczynając jeść, częstuje nimi rabina.
- Nam nie wolno jeść wieprzowiny - słyszy odpowiedź.
- A to szkoda, bo to bardzo dobra rzecz - komentuje ksiądz.
Rabin, znalazłszy się u celu podróży, zabiera się do wysiadania. Żegnając księdza, mówi:
- Proszę pozdrowić swoją małżonkę.
- Nie mam małżonki, bo obowiązuje mnie celibat.
- A to szkoda, szkoda... bo żona to dobra rzecz - rewanżuje się rabbi.

• jak nawracać to nawracać

Chłopiec muzułmański nawraca się na katolicyzm. Rzecz bardzo rzadka. Upomina go kolega:
- Twój ojciec w grobie się przewróci.
Na to nawrócony z uśmiechem:
- Mam brata, który również się nawróci. Wówczas ojciec przewróci się po raz drugi i będzie w tej samej pozycji co zawsze.

• kto widział aniołka

Na lekcji religii ksiądz Bolesław mówi do dzieci:
- Narysujcie aniołka.
Wszyscy rysują aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema.
- Jasiu, gdzieś ty widział aniołka z trzema skrzydełkami? - pyta ksiądz Bolesław.
- A ciekawe, gdzie ksiądz widział z dwoma?

• dobry humor

Pewien bardzo pobożny pan uczęszczał co niedzielę do kościoła. Za każdym razem wychodząc z kościoła dawał koczującemu nieopodal żebrakowi 10 zł . Sytuacja powtarzała się od dłuższego czasu. W pierwszą niedzielę października pan wychodzi z kościoła, podchodzi do żebraka i daje mu 5 złotych.
- A dlaczego tylko 5? Zawsze było 10 - pyta żebrak.
- No wie pan, posłałem syna na studia - odpowiada pan.
- Ale dlaczego na mój koszt?

• bardzo ciekawa książeczka

"Znam książeczkę do nabożeństwa, bardzo małą i wygodną, bo nie jest ani za duża, ani za gruba, wskutek czego może zmieścić się w każdej kieszeni. Książeczka ta jest również bardzo tania, może ją kupić każdy, kto nie ma pieniędzy na droższą, a poza tym jest bardzo praktyczna. Mogą jej używać ludzie, którzy mają słaby wzrok, bo można się z niej modlić bez okularów, a nawet w ciemną noc. Kto się z niej modli, będzie zawsze wysłuchany. Żadna książeczka do nabożeństwa nie przypomina człowiekowi tak dobitnie śmierci jak ona. Gdy nadejdzie chwila ostatniej walki, nie wypuszczajmy z rąk tej ukochanej książeczki. A gdy nam ręce skostnieją trzymajmy ją silnie nawet na marach i w cichym grobie, z nią stańmy przed naszym Sędzią. Tą książeczką jest różaniec." Jakub Ecker

• o Aniele Stróżu

"Żyj w zażyłości ze swoim Aniołem Stróżem. Traktuj Go jak najlepszego przyjaciela - bo nim jest - a On odda ci wiele usług w sprawach codziennych" J. Escriva

• O HRABINIE

Św. Filip Nereusz pewnej hrabinie, która nie mogła sobie poradzić z grzechami języka, kazał za pokutę rozrzucić na wietrze worek pierza. Po jakimś czasie dama przyszła znowu z tym samym wyznaniem. Święty zadał jej wtedy odwrotną pokutę: zebrać rozrzucone pióra. Nic dodać nic ująć.

 

logo4 1

Gościmy

Odwiedza nas 3 gości oraz 0 użytkowników.

Odwiedzin na stronie

266020
Dziś
Wczoraj
W Tygodniu
W Miesiącu
Wszystkich
52
68
5102
13790
266020
Twój adres IP: 35.175.191.168
Copyrigcht © Parafia św. Jadwigi Królowej w Ostrowcu Świętokrzyskim